Kotwica Kołobrzeg – Świt Skolwin 4:0 (4:0) – podsumowanie

Bramki : 1:0 Gracjan Kuśmierek 4’, 2:0 Piotr Wojtasiak 8’, 3:0 Sebastian Deja 18’(k), 4:0 27’ Gracjan Kuśmierek 27’

1.Patryk Grejber, 23. Wiktor Witt, 4. Piotr Kieruzel, 19. Mateusz Słodowy, 20. Rafał Gutowski, 7 18. Mateusz Peroński, 15. Sebastian Deja(45’ 22. Łukasz Szymański), 7.Michał Ciarkowski (66′ 17. Daniel Chyła), 10. Gracjan Kuśmierek(46’ 11. Andrzej Łyszyk), 5. Piotr Wojtasiak, 16. Dawid Wolny(64’ 7. Maciej Gaszka)

W piątej kolejce spotkań trzeciej ligi zespół Kotwicy czekał trudny egzamin, nad morze zawitała drużyna, która w poprzednim sezonie dwukrotnie wysoko pokonała kołobrzeżan i wydawałoby się, że ma patent na wygrywanie z Kotwicą. Podopieczni trenera Jana Furlepy podeszli do meczu bardzo zdeterminowani i w pół godziny ustalili wynik spotkania. Już w 4 minucie próba wysokiego pressingu w wykonaniu Świtowców okazała się wodą na młyn dla kołobrzeżan. Duży spokój w szeregach obronnych i płynne przejście do ofensywy spowodowało, że Sebastian Deja wypuścił w uliczkę Gracjana Kuśmierka a ten zachowując się jak profesor położył na murawę bramkarza i następnie posłał piłkę do pustej bramki Świtu. Po kolejnych czterech minutach Biało-niebiescy zadali kolejny cios. Dwójkowa akcja byłych zawodników Błękitnych Stargard, mowa tu o Rafale Gutowskim i Piotrku Wojtasiaku przyniosła nam drugie trafienie dla kołobrzeżan. Dokładne dośrodkowanie lewego obrońcy na gola zamienił rozgrywający bardzo dobre zawody Wojtasiak. Napór na bramkę gości trwał w najlepsze i tylko brak precyzji w finalnych momentach powodował, że wynik na tablicy się nie zmieniał. Bezradność przyjezdnych widoczna była w szczególności 18 minucie. Najpierw Wojtasiak zagraniem piętą wypuścił na wolne pole Michała Ciarkowskiego, który wychodząc sam na sam został powalony na ziemię. Następnie do piłki dopadł Dawid Wolny i przy próbie oddania strzału ratujący się wślizgiem defensor Świtu bezpardonowo go faulował, za co arbiter wskazał na wapno. Skutecznym egzekutorem jedenastki okazał się Sebastaian Deja i zrobiło się 3:0 dl kołobrzeżan. Po niecałych dziesięciu minutach padł kolejny gol dal Kotwicy. W 27 minucie piłkę pod własnym polem karnym odebrał Gutowski, przekazał ją do Deji ten z kolei odegrał do Wojtasiaka, który bez przyjęcia uruchomił na skrzydle Gutowskiego. Dograną w pole karne futbolówkę przejął Kuśmierek, który ponownie wykazał się stoickim spokojem i z dużą łatwością podwyższył na 4:0. Do końca pierwszej części spotkania mimo dużej przewagi naszego zespołu wynik się nie zmienił. Bezradność gości i związaną z tym frustrację obrazuje sytuacja z 44 minuty, kiedy to nieradzący sobie kompletnie w środku pola Grzegorz Szczepanik w brutalny sposób sfaulował Deję, który z powodu kontuzji musiał zejść z boiska. Sędzia tego spotkania najpierw puścił grę a następnie pokazał za to chamskie zagranie tylko żółty kartonik. Druga połowa meczu nie przyniosła już tak wielu emocji. Nasza drużyna zadowolona z wysokiego prowadzenia uspokoiła grę a goście nie byli w stanie tego dnia zagrozić poważnie bramce strzeżonej przez Patryka Grajbera.

Wysoka wygrana z trudnym rywalem cieszy. Martwi uraz Deji, którego występ w kolejnym meczu stoi pod znakiem zapytania. Brawa za to spotkanie należą się całemu zespołowi, bo tak grającej Kotwicy dawno nie widzieliśmy.